Obóz Uwodzenia Kobiet W Mielnie cz.8

CZWARTEK, Dzień Trzeci
PRAKTYKA NOCNA II
– „Armia Pasterza”

 

Blondyneczka, ładna z pułki średniej, sama opiera się o tył boksu i wpatruje nudno w parkiet.
Jeden Marcin dyskretnie staje 4 kroki przed nami bo chciał sobie dokładnie zobaczyć co robię i jak.

Nie pamiętam w tej chwili otwarcia, bo go nawet nie dokończyłem, co prawda dziewczyna uśmiechnęła się kiedy zacząłem do niej mówić, ale gdy byłem na czwartym słowie nagle podbiega wyglądający kulturalnie koleś, odsuwa ją ode mnie fizycznie, obraca się do mnie i teraz:

  • Na logikę to jego dziewczyna i się wystraszył, że inny facet się do niej odzywa, ale ja przecież mu nie będę dziewczyny odbijał, nie o to chodziło przy tym podejściu; 
  • Z drugiej strony takie zachowanie rodem z wiochy, niczym chłop który pilnuje swoje krowy, w tym świecie to normalne, że ludzie się do siebie odzywają, stąd też powstało na takich określenie: PASTERZ; 
  • Oceniając to strategicznie – nie pogadam teraz z tą laską, z tym że widząc takie wiejskie zachowania nie zdziwię się, jak zaraz jakaś agresja wypłynie, a nie wiadomo kto tutaj jest i z kim; 
  • Profilaktycznie więc uznaję, że warto pogadać chwilę, pośmiać się z pasterzem i obrać drugi cel;

Tak więc żeby wyprzedzić jego reakcję, w momencie kiedy obrócił się w moją stronę, mam pozytywny uśmiech, bo szczerze to mi się śmiać chce ale się powstrzymuję i rzucam pierwszy zdanie:
A może Ty będziesz wiedział…??

W tym momencie pasterz dostaje tzw. URWANĄ PĘTLĘ, ma ograniczoną zdolność do reagowania według swoich wzorców, bo umysł wymaga najpierw zamknięcia pętli pod rygorem INTRYGI w emocji, umysł chce odpowiedź NAJPIERW.

Mówię z uśmiechem i szczerą radością:
Wbiliśmy do Mielna z bardzo daleka i zabrałem tu chłopaków, ale tutaj wybitnie męska impreza, wcześniej byliśmy w Bajce, ale bez sensu cały czas w to samo miejsce chodzić, więc może WY wiecie, możecie nam doradzić, gdzie się tutaj najlepiej bawiłeś oprócz tego klubu?

Pasterz wielki uśmiech i zaczyna mi doradzać, rozgadał się, opowiada mi jakbym był jego najlepszym przyjacielem.

Tutaj głównie chodzi o to, że ludzie myślą schematami emocjonalnymi.
Jak mają agresję spodziewają się agresji lub strachu, z kolei kiedy widzą radość i uśmiech podświadomie zakładają, że nie stanowisz zagrożenia i nie potrafią wręcz tej agresji do Ciebie utrzymać, warunek, że masz przy tym silną ramę, silniejszą od niego, jesteś zrelaksowany i nawet nie sprawiasz wrażenia, że spodziewałbyś się jakiejś spiny.

Bo Twoja emocja MUSI przebić jego emocje, dlatego urwana pętla, bo inaczej Twój uśmiech zderzy się z jego pięścią. 😉
Niedługo opiszę to dokładnie w przygotowywanym właśnie wielkim materiale „Generator Emocji” i dam Ci tam to wszystko na zasadzie „kopiuj-wklej”.

Jednak, ja i pasterz mamy bardzo blisko siebie głowy, więc on jest tyłem do parkietu a ja przodem, ale jego głowa zasłania moją.
Dotąd minęły może 4 sekundy od kiedy odsunął fizycznie dziewczynę ode mnie.

My się już śmiejemy i gadamy o imprezach, ale jak się okazało, biegnie w moją stronę armia pasterza (jego kolesie) wiem że z 5 typa co najmniej.
Z relacji Marcina który był 2-3 kroki przede mną wynika, że wszyscy z nich już biegli z mega agresorem i piąchami do mnie.

Marcin powiedział, że to było wybitnie spektakularne i wyglądało jak magia.
Ja z pasterzem śmialiśmy się i byliśmy pochłonięci w temat, a oni tego biegnąc nie mogli zobaczyć.

Kiedy oni podbiegali to dopiero w ostatnim momencie widzieli, jak ja i pasterz śmiejemy się i z energią żywo i radośnie rozmawiamy sobie, jak najlepsi kumple sprzed lat.

Kiedy więc każdy to na metr od nas mógł już dostrzec, to nagle jakby im skrzydła odcinało jakieś energetyczne pole, łapki im opadały i minki się zmieniały po kolei z morderczych na skonsternowane.

Do mnie ten fakt dotarł kiedy nagle wokół mnie i pasterza ciasno stanęło 5 kolesi, i to jeszcze tak jeden po drugim jak z taśmy produkcyjnej.
Każdy miał sekundę opóźnienia względem typa, który biegł na mnie przed nim, więc to wyglądało naprawdę epicko, dosłownie BOSKO, żałuję że nikt tego nie nagrywał. 😉

Stali i nie wiedzieli co robić.
Zaczęli się rozchodzić, a ja i pasterz dalej byliśmy pochłonięci rozmową.

Jeżeli ktoś wyskakuje do Ciebie agresywny z jakiegoś powodu, zmień mu emocje i móżdżek zacznie mu na innym algorytmie po prostu chodzić.

Aby zmienić emocje potrzebujesz: urwaną pętlę + prośbę o poradę z takiej dziedziny, w której jego móżdżek może się wykazać i poczuć z tym dobrze.

Np.
Podchodzi do Ciebie koksu i szuka zaczepki, bo wszystkie laski w klubie są przecież jego, tylko żadna o tym nie wie.

O, słuchaj, a może Ty będziesz wiedział?
„CO?”
Widać że od dłuższego czasu ćwiczysz i że się przykładasz. To naprawdę z boku widać po efektach kiedy ktoś ćwiczy dla ściemy, a kiedy jest to dla kogoś ważna pasja.
Ja dopiero zaczynam, ale imponuje mi ktoś taki jak Ty, bo jesteś osobą która osiągnęła już cel, do którego ja zmierzam, a tacy ludzie inspirują.

(pompujesz mu ego, co sprawia że on czuje się dobrze)

Doradź mi, bo nie mam zaufania do amatorów z siłowni ani tym bardziej internetu, jak na początku ułożyć dietę, żeby nabrać masy, ale nie otłuścić się, dobrze bawić i dużo ćwiczyć?

Po prostu musisz sprawić, że on poczuje się dobrze w rozmowie z Tobą, wtedy jego mózg nie jest w stanie kierować na Ciebie agresji, bo jesteś źródłem jego dobrego samopoczucia, to sprawia że on zaczyna Cię minimalnie lubić, jako nieliczny z obcych cenisz go za to jakim jest i to z miejsca, jesteś w tej % grupie wobec których on ma szacun, nie bije ich.
Rozumiesz? 😉

Dzięki temu możesz nawet zabrać na imprezie laski innym facetom, o ile to nie są ponadimprezowe związki.
Chcesz dowodu?

Zobacz, co napisał mi Marcin 2 dni temu:

Obóz Uwodzenia Kobiet W Mielnie cz.8

Ok.
Czyli schemat leci tak:

  • Uśmiech, radość, relaks, wyluzuj się, nigdy nie spinaj i nie stresuj;
  • Urwana pętla;
  • Pompowanie jego ego poprzez pokazanie, że potrzebujesz jego rady, bo on się pewnie zna – tym samym dajesz mu inspirację i rozgada się;
  • Masz nowego znajomego z którym się śmiejesz razem, a jego koledzy nawet jeśli już biegli na Ciebie, to magicznie stają jak wmurowani, nie wiedzą co robić, rozchodzą się ze znakiem zapytania w główce;

Dwa Marciny wypróbują ten patent kolejnej nocy, z pełną skutecznością.

Wychodzimy z tego klubu, w zasadzie armia pasterza to też była anomalia, chyba od lat 90′ nie widziałem, żeby ktoś biegł kogoś tłuc w miejscu muzyki i zabawy, bo ktoś nowy się odezwał.

Idziemy jeszcze na moment na plażę, bo jest bardzo blisko. Wiecie co myślę?
To nie jest normalne, to są anomalia. I nie mam innego wytłumaczenia na ten moment – ktoś chyba jakieś dziwne modły odprawia i laleczki voodoo robi.

Tego nie da się wytłumaczyć racjonalnie. Nikt nas tu nie zna, a wszyscy zachowują się jak nasze zdradzone ex, wysłane w jeden kurort na wypoczynek, nam za karę!

Ktoś na nas rzucił klątwę i jeśli tak, to jedynie te laski które nas odwiedziły mogą tam jakąś czarną magię uprawiać, to były wiedźmy!

Odpowiedź była znacznie prostsza i zupełnie przyziemna, jednak przyszło nam ją poznać dopiero ostatniej nocy, której to wszystko się wyjaśniło.

Wtedy jednak, wracaliśmy już odpocząć, wszyscy mają dość. Mi to wszystko generalnie lata i powiewa, bo ja WIEM że to są dziwne anomalia i wiem jakie reakcje są normalnie, więc ciekawe to zjawisko po prostu jest, taka turystyczna atrakcja.
Błędu w sobie nie czuję, ani w żadnym z chłopaków, czuję jedynie że te laski są jakieś wykrzywione, a faceci w klubach chyba zjechali z jakiś wiosek, gdzie mentalność zatrzymała się na latach 90′.

Tylko chłopaki tak tego nie odbierają, bo ja sam wiem jak jest na początku. Szło im świetnie i nagle dostali zimny prysznic i po dupsku.

Ja w moich czasach nie miałem takiego nauczyciela jakim dzisiaj mogę być, nie było łatwej drogi, dobre pół roku noc w noc i dzień w dzień dostawaliśmy zlewki, a obecne pokolenie…

Wada metod typu „kopiuj-wklej”, bo są nieodporni.
Przyzwyczajają się że od samego początku już wszystko pięknie działa i są nieodporni na porażki.

Dlatego wprowadziłem na szkolenia ćwiczenie „idź i zrób wszystko, aby Cię wygoniła od siebie”, bo sprawdzone metody których uczę NIE DAJĄ odrzucenia i z każdym sukcesem psychika się osłabia, bo nie wytrzyma odrzuceń, bo ich się nie uczyła przeżywać.

Więc z drugiej strony dobrze że poczuli baty po dupsku, to jest jak trening sztuk walk – nie dostaniesz wpierdziel, nie będziesz odporny w realnej walce.
Inna sprawa, że ja naprawdę nie wiem o co tu chodzi, tu się coś dziwnego odpieprza i ja dowiem się co…

Jest ABSTRAKCJĄ skuteczność 8/10 na ulicy i 1/10 w klubie, to tak nie działa, cudów nie ma, albo – albo…
No chyba że… Cud?

Najbardziej zdołował się jeden Marcin, ten który w Sopocie był. Bo w Sopocie też mieli za łatwo, wszystko wchodziło im pięknie i wychodzi brak odporności.
Rozmawiamy jeszcze przy bramie, podczas gdy drugi Marcin i Karol wbili już do domku.

Jego słowa zapadły mi w pamięć:

„Daniel, jesteś teraz jak Piłsudski – jedna bitwa nie świadczy o niczym w wojnie złożonej z wielu bitew, ale teraz musisz rano swoją drużynę podźwignąć na duchu po przegranej bitwie, dać jednym przemówieniem wolę walki i poczucie siły a nie słabości, ja wiem ze Ty to potrafisz…”

Żal mi trochę było, że jest smutny. Ale musi przez to przejść, musi złapać tolerancję, więc muszę go z tym zostawić do rana.
Niech ćwiczy tolerancję na uczucie płynące z wyników.

A ja w tym czasie w myślach cały czas szukałem racjonalnej odpowiedzi na jedno podstawowe pytanie – co tu się odchrzania za cyrk, kim są ci wszyscy ludzie, że tak zapytam?

CDN…

Pozdrawiam
F.


PS: Jeżeli interesuje Cię to co czytasz,
możesz skorzystać z darmowego KURSU, jaki przygotowałem dla Ciebie, aby zebrać wiedzę w CAŁOŚĆ:.

Ten podręcznik jest CAłKOWICIE darmowy,
jednak dziĘki zawartej w nim wiedzy,
Twoje rozmowy z kobietą już NIGDY nie będą takie same.

Ten niezwykły materiał udostępniam tutaj:



Obóz Uwodzenia Kobiet W Mielnie cz.8
Obóz Uwodzenia Kobiet W Mielnie cz.8

Latest posts by F. (see all)

Dodaj komentarz