Pamiętnik Podrywacza (3)

Koncert T-Love i najróżniejszych przedskoczków.
bijają do mnie wiśnia i mati, ogarniamy fajkę zielonego ukojenia
i ciśniemy w teren 😉

Teoretycznie miało być spokojnie.
Spotykam Oskara, mój kolega, prowadził razem ze mną kurs SU Sopot 2013.

No i odłączamy się od reszty, bo Oskar chce „iść na dupy”,
a mi to nadwyraz pasuje.

Oskar był na tyle uświęcony chmielem,
że wjeżdżał w mega dotyk już po ułamku sekundy na wejściu…
skutek tego był taki, że żadna akcja z laskami nie trwała dłużej niż 7-10 minut,
bo w końcu się burzyły, że się podchodzi i je po cyckach maca 😀

Poznawaliśmy 16 lasek na godzinę, biorąc pod uwagę że były to grupy 3-6 osobowe.
Dwie z nich, tzn, z tych z którymi akurat JA rozmawiałem spodobały mi się wybitnie –
ale nie brałem żadnych kontaktów,
numerów, bo to wszystko było zbyt chaotyczne, spontaniczne, nagłe, etc.
Oskar chciał iść, to wstajemy, next.

Parę razy było tak, że wygraliśmy na starcie ławkę albo trawnik.

Wszystkie pozostałe razy laski się cieszyły, że wbijamy.
Cisnąłem tylko hipnoflirtem (ostatnio tylko to robię, bo się uzależniłem).

To był najbardziej burżujski, a jednocześnie najbardziej niekonstruktywny,
a jednocześnie najbardziej radosny wieczór w dni tle.

Sobota, 21. maja 2016
Obiecałem Agacie się zobaczyć. Wzięła swoją koleżankę, która studiuje europeistykę.
Rozmawiamy o historii, o Europie, o niebocentryzmie,
o filozofii – cenię sobie to nadwyraz, bo większość ludzi niestety nie ogarnęłaby połowy słów,
jakich używaliśmy rozmawiając.

Ciśniemy do muzeum na noc grecką napić się wina,
wziąć udział w konkursie historycznym i posłuchać o Krecie 😉

Niedziela, 22. maja 2016
Falubaz 😉

Poniedziałek, 23. maja 2016
Piszę w końcu do Karoliny M. (tej, ktorą zignorowałem w HVN),
piszę po tylu dniach bo dopiero mi się przypomniało… a ona zupełnie ULEGŁA rama.

Wdzięczna, że w ogóle piszę.

Ustawiliśmy się na browarka na weekend.
Dla mnie ona jest 10/10, ale ja mam teraz w głowie Łucję… 😉

Robi się godzina 16.
Podbija do mnie Oskar pod biuro, dokańczam browarka
i wychodzę do niego…

Ciśniemy najpierw na Ochlę nad jezioro ogarnąć typiarki…
ale niestety oprócz nieśmiałych 18stek nad jeziorem pustki…
(w sumie dałbym im 14 lat, ale że paliły fajki to musiały 18 mieć,
ale ileż można rozmawiać do manekina…)

Wbijamy na UZetopolanę na kampusie B i się zaczęło… ;D

Wbijamy z kocykiem i piwem na UZetopolanę,
podbijamy do 2 typiarek, rozkładamy nasz koc i z tekstem, że z nimi piwo wypijemy 😉

Ich początkowe imiona to… Miłomi oraz Miteżmiło.
Kilka minut później dochodzi ich koleżanka po zajęciach
z niemieckiego, idę o zakład, że ma na imię „Mirównieżmiła”. ;D

Wyszło z biegiem kolejnych piwa łyków, że Miłomi bardzo lubi drzewa,
ale rozpoznaje tylko brzozy i resztę.
Ustaliliśmy więc, że ona lubi LAS, a nie drzewa.

I dlatego razem z Miteżmiłą siedzą na polance ;D

Miteżmiła lubi słuchać ptaków, ale nie zna się na ptakach…
„ej, chłopaki, bo ja się nie znam na ptakach…” –
i łaaaach…!

Za to Mirownieżmiła zdradziła się,
że jest wielojajową siostrą bliźniaczką Miłomi i Miteżmiły,
choć jak dla mnie to wyglądały na braci 😀

Itd, śmiesznie było z nimi wybitnie.
Kolega mi napisał: „Akcja pod Miłożębem”. ;D

Boski czas.

Pozdrawiam
F.


PS: Jeżeli interesuje Cię to co czytasz,
możesz skorzystać z darmowego KURSU, jaki przygotowałem dla Ciebie, aby zebrać wiedzę w CAŁOŚĆ:.

Ten podręcznik jest CAłKOWICIE darmowy,
jednak dziĘki zawartej w nim wiedzy,
Twoje rozmowy z kobietą już NIGDY nie będą takie same.

Ten niezwykły materiał udostępniam tutaj:



Pamiętnik Podrywacza (3)
Pamiętnik Podrywacza (3)

Latest posts by F. (see all)

Dodaj komentarz