Silna technika działająca na każdy związek

Każda kobieta ma jakiś obraz w głowie tego, jak chciałaby aby wyglądał wasz związek. Już pomijam tu luźne fantazjowanie do okna, skupiam się na realnym podłożu – weszliście w kontakt, coś się buduje lub już jest zbudowane. Albo już trwa. Ona zawsze zapytana przez np. koleżankę, będzie umiała rozwinąć wypowiedź w zakresie tego, jaki chciałaby, abyś był. Pomijam banały typu „żeby robił dla mnie X,Y,Z i był na moje zawołanie”, bo oczywiste że przy takim zachowaniu znalazłbyś się w przysłowiowej szarej dupie.
Załóżmy jednak, że ma zupełnie racjonalny obraz tego, że chce byś darzył ją ciepłem, abyście pojechali gdzieś razem, chciałaby rozwinąć wasz związek w jakimś sensowym kierunku, chciałaby mieszkać razem, albo razem wyjechać. Możliwe, że lubi romantyczne wieczorki i chciałaby ich więcej albo uwielbia „hardcore” i coś sobie tam fantazjuje.
To mogą być wszelkie wyważone zachcianki, każda kobieta będzie miała trochę inne, więc w tej chwili treść tych zachcianek nie jest ważna.
Teraz najważniejsze – jeżeli staniesz się jej ideałem i stworzysz jej świat, jakiego pragnie, przegrasz wszystko i zaliczysz bardzo traumatyczny upadek, ponieważ ona Cię zostawi.
Nie myl tego z postawą uległą. Zachowasz postawę dominującą, ale ona zostawi Cię, jeżeli dasz jej to, co jej się wydaje że chce mieć.
Dlaczego?
Kobieta to taki emocjonalny komputerek. Ja zawsze trzymam dziewczyny na metr od kija z marchewką. Dziewczyna która jest w związku i zmierza do osiągnięcia w nim jakiegoś wymarzonego stanu rzeczy, taka która zabiega i walczy by tak było i bulwersuje się w środku (reaguje emocjonalnie) że tego nie ma – jest tak emocjonalnie pochłonięta w waszą relację właśnie dzięki temu, że skupia 100% uwagi na tym związku i dążeniu do jego doskonałości. Gonienie za uciekającym króliczkiem zajmuje 100% jej uwagi emocjonalnej.
Wiesz co się dzieje w związkach, w których mężczyzna dla swojej kobiety organizuje świat jej marzeń? Kobieta zaczyna się wyłączać.
Ona się wyłącza, ponieważ wszystko co wymarzyła jest właśnie tutaj, ma to na miejscu, dostała to. I ma problem. Nie ma za czym „biec”. Nie ma do czego zmierzać. Nie ma czym się bulwersować ani czym motywować. Złapała króliczka i zorientowała się, że cała zabawa polegała na jego gonieniu, kiedy uciekał, kiedy już go prawie miała, a on się wymsknął i biegła dalej. I to nie dotyczy jedynie gówniar z dyskoteki. Kobieta po trzydziestce, mieszka z mężem w wymarzonym domu, mają 2-3 dzieci i dochodową firmę. I taka kobieta zaczyna zdradzać na potęgę. Często będzie trwać przy mężu, bo zapewnia on jej byt na wysokim poziomie. Ale nie zapewnia jej już w związku tych emocji, których ona potrzebuje. Bo wszystko dostała. Wiem, że to jest chore. Możesz przekonać się o tym sam, możliwe że już masz w doświadczeniu coś podobnego, jeśli nie swoim to bliskich znajomych.
Oczywiście kiedy ją wprost o coś takiego zapytasz, zdziwi się i puknie w czoło. Bo jej się WYDAJE że jak dostanie to co chce, to będzie bardziej szczęśliwa niż bez tego.
Paradoks jednak leży w tym, że nic nie uszczęśliwia jej tak bardzo, jak emocje związane z DĄŻENIEM do osiągnięcia czegoś w jej związku, a nie emocje związane z POSIADANIEM tego.
Ja zawsze daję kobiecie max. 80% tego, co ona chciałaby mieć. Oczywiście, nie mogę w nieskończoność się przy czymś upierać, dlatego te rzeczy zmieniają się w czasie, ale zawsze zostawiam rezerwę 20% tego co ona chce, a nie dostanie. Dzięki temu ona żyje w tym związku, do czegoś zmierza, coś rozwija między nami, chce coś osiągnąć. Wyobraź sobie co by było, jakby dostała wszystko co chce i osiadła na laurach, nie miałaby co robić.
One są takimi urządzeniami, które po prostu zepsujesz jeśli spełnisz jej wszystkie marzenia. Mógłbym przyrównać ten trend to zachowań, które obserwujemy wśród zwierząt. Pies zawsze chce jeść, mimo że nie zawsze wyszłoby mu to na dobre. Kiedy jednak zmierza do osiągnięcia celu, jakim jest ten posiłek, jest aktywny, dużo robi, angażuje się we wszystko. Kiedy dostanie wszystko co chce i ma to już cały czas, motywacja znika, nie jest już aktywny i zaangażowany. Ma wszystko więc, brzydko mówiąc, ma wyrąbane na Ciebie. Emocjonalnie się nudzi. Było znacznie fajniej, kiedy się coś działo, kiedy coś się zdobywało, kiedy planowało się jak to zrobić, w końcu kiedy robiło się coś, co ma dać ten efekt. A teraz nie trzeba robić nic. Wszystko jest. Nuda.
Oznacza to, że zarówno w samym związku (bez względu na jego etap) oraz na spotkaniach, randkach, podczas budowania kontaktu, podczas pierwszego podrywu – Twoim NADRZĘDNYM CELEM jest nigdy jej nie zaspokoić do końca.
Niedosyt zawsze sprawia, że pragniesz więcej. Nasycenie i przesyt demotywują. Oczywiście żadna kobieta nie przyzna Tobie świadomie, że lepiej będzie w waszym związku, jeśli nie dostanie wszystkiego co chce. Ale sytuacje których doświadczysz będą mówiły same za siebie. Niestety, tak już jest.
Nie oznacza to jednak, że ma nic nie dostać. Przeciwnie. Nienasycenie działa najlepiej wtedy, kiedy masz prawie wszystko co chcesz, ale jednak nie do końca. Nie chodzi tu o banały w stylu takim, że np. ona chce gdzieś iść, to Ty specjalnie tam nie pójdziesz. Nie. Ty masz tam iść i się z nią całować i skończyć to całowanie jeszcze wtedy kiedy ona chce więcej całowania, a nie wtedy gdy się naliżesz i macie dość miętolenia językami na jakiś czas. Musisz się przestawić na tok myślenia emocjami. Nienasycenie to najlepiej motywujące emocje – na randce, spotkaniu, rozmowie, w związku.

Pozdrawiam
F.


PS: Jeżeli interesuje Cię to co czytasz,
możesz skorzystać z darmowego KURSU, jaki przygotowałem dla Ciebie, aby zebrać wiedzę w CAŁOŚĆ:.

Ten podręcznik jest CAłKOWICIE darmowy,
jednak dziĘki zawartej w nim wiedzy,
Twoje rozmowy z kobietą już NIGDY nie będą takie same.

Ten niezwykły materiał udostępniam tutaj:



Silna technika działająca na każdy związek
Silna technika działająca na każdy związek

Latest posts by F. (see all)

Dodaj komentarz